RSS
czwartek, 14 kwietnia 2011

Witam ponownie.

Obiecywałem sobie, że nie będę juz interesował się polityką, wpisywał na blogu i denerwował się słuchając Kaczyńskiego. Ale nie da się, to co wyrabiają i wygadują przedstawiciele PISu wywołuje u mnie totalne oburzenie. Dlatego wracam. ...

Będę znowu w miarę możliwości regularnie komentował i przytaczał makabryczne bzdury z pod znaku PIS.

Na poczętek uprościłem grafikę, ale zaraz nowe wpisy....

Tagi: PIS powrót
11:51, watchtheduck
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 listopada 2010

Gdy obserwowałem w czasie kampanii prezydenckiej Panią Kluzik – Rostkowską zastanawiałem się jak, wydawać by się mogło inteligentna osoba, wierzy w taka odmianę Jarosława Kaczyńskiego. Trąbili o tym wszyscy, nikt nie wierzył, że zmiana jest prawdziwa, a ona do samego końca, nawet po wyborach twierdziła, że ta zmiana naprawdę miała miejsce.
Gdy już wszyscy pogodzili się z tym, że Pani K-R jest naiwna a Jarosław niezmienialny ona znowu zademonstrowała szczyty naiwności twierdząc, że wierzy w Kaczyńskiego i jego dobra wolę, a całe zamieszanie w partii to robota złych podpowiadaczy. Idąc dalej w swojej naiwności założyła coś na kształt nowej partii i klubu z nadzieją, że się przebije i będzie alternatywą dla PIS i PO.
I wydawać by się mogło, że po prostu Kaczyński jest ciągle pod wpływem leków, a Kluzik-Rostowska nieskończona w swojej naiwności gdyby nie połączyć tych wydarzeń w całość i nie spojrzeć z innej strony.Otóż , może po prostu wierna przyboczna Kaczyńskiego- szefowa jego fałszywej kampanii prezydenckiej otrzymała po wyborach nowe zadanie ...nauczona, jak na razie, nieudaną próbą założenia partii przez Palikota postanowiła zrobić to samo tylko lepiej.

Powszechna jest opinia, że odejście Palikota to nic innego jak próba przejęcia przez partię córkę PO wyborców SLD. Palikot miał  się oficjalnie obrazić się na PO, założyć partię antyklerykalną, uzbierać kilka procent z entuzjastów lewicy i po wyborach znowu dogadać się z PO.

Jarosław pomyślał, że pomysł jest dobry tylko wykonanie marne i zrobił to po swojemu. On dla odmiany obraził się na K-L, Jakubiak i resztę radykałów. Dorzucił do tego swoich spin doktorów i rozpoczęli grę. Najpierw kłótnie i rozstania, ale proszę zwróć uwagę , że secesjoniści źle o Jarosławie nie mówią tylko o Ziobrze. Potem stopniowe odchodzenie. Ale wszystko skrupulatnie wyliczone i ze sporą dawką teatralnych zachowań. Odeszło ich dokładnie tyle,  żeby powstał klub parlamentarny dzięki temu głos jest donośniejszy. Spin doktorzy i szefostwo ostatniej kampanii prezydenckiej zadbają o oprawę medialną. „Polska jest najważniejsza” ma się nam objawić jako coś na kształt nowego POPISu: gospodarka, rodzina i zgoda narodowa.

Teraz przez kilka miesięcy grupa „rozłamowców” ma za zadanie jawić jako liberalna alternatywa dla PO i odbierać jej głosy, a Jarosław skupi się na swoim żelaznym elektoracie oszołomów, rydzyków i całej reszty skrajnej prawicy. Prawdopodobnie przyjęto założenie, że PiS zdobędzie standardowo swoje 25-30%, rozłamowcy odbiorą PO z 10 % i w ten sposób po wyborach nastąpi wielka zgoda i 40% głosów w kieszeni.

Naprawdę… nie doceniacie Jarosława….

poniedziałek, 25 października 2010
środa, 22 września 2010

Dawno nie pisałem ... Nie dlatego, że nie było o czym, ale dlatego że gdybym chciał regularnie  komentować wydarzenia związane z ostatecznym usunięciem Krzyża spod Pałacu i zachowanie Jarkacza, to moje posty musiałyby składac się wyłącznie z siarczystych przekleństw ... Ale dziś naszła mnie pewna refleksja: wygląda na to że banda skupionych wokół Jarka oszołomów, rodzaj zacietrzewionej sekty w żaden sposób nie da się przywrócić do normalnego społeczeństwa, Może więc załóżmy im na skraju jakiegoś wschodniego województwa niewielkie państewko - Kaczystan, taką Rzeczpospolitą Kołtuńską.

Stolicę nazwali by pewnie Kaczystan, albo Lechogród, a w centralnym miejscu przywalili 100 metrowy pomnik Lecha i 200 metrowy pomnik Jarka, nie mówiąc już o sporym Krzyżu przed każdym urzędem, szkołą, czy szpitalem. Naczelnym wodzem-dyktatorem byłby oczywiście Jarek. Szefem tajnej policji zostałby oczywiście "krwawy" Antek Macierewicz, a szefem propagandy Jan Pospieszalski.

10 kwietnia byłby oczywiście dniem wolnym od pracy, a być może nawet wszystkie soboty ... mieszkańcom Kaczystanu i tak byłoby wszystko jedno, bo to głównie emeryci i bezrobotni na zasiłkach (no zasiłków by nie było, bo nie miałby kto na nie zarobić). Naturalnie tego dnia obowiązywałby post ścisły, pod karą wyrwania zębów i odcięcia języka.

Kościół w obecnej formie nie pasuje już Jarkowi i nie podziela jego pogladów, więc w Kaczystanie przeprowadzono  by schizmę. Pod przewodnictwem znanego toruńskiego watażki utworzono by Kościół Jarkokatolicki, w którym na wzór egipski naczelny wódz byłby jednocześnie bogiem, którego sekta mogłaby czcić.

W Kaczystanie ze zrozumiałych powodów społeczność musiałaby się obywać bez ropy, czy gazu - ale za to widok Jarka grożącego palcem Putinowi - bezcenne, nawet w zimnej chałupie:)

W Kaczystanie zabronione byłyby grzeszne rozrywki takie jak alkohol, papierosy, czy czasopisma typy Playboy. Obowiązywałby także bezwzględny zakaz sprzedaży prezerwatyw, egezkwowany pod karą smierci. Taka sama kara spotkałaby geja, czy lesbijkę, jak równiez żyda, który nieopatrznie zapędziłby się na terytorium Rzeczpospolitej Kołtuńskiej.

W Kaczystanie mielibysmy także projekty innowacyjne - produkowanoby na przykład samoloty marki "Jar -154", które skrzydałami  ścinałyby nagrubsze nawet drzewa, i które oczywiście stanowiłyby główny towar eksportowy państwa.

Każdy obywatel musiałby przynajmniej raz w roku odbyć pieszą pielgrzymkę do Smoleńska, wskazany byłby jednak cykl comiesięczny. O godz 8.45 każdego dnia na ulicach wstrzymywano by ruch i rozlegałby się dzwięk syren.

O takim kraju za pewne marzy fanatyczna sekta zebrana wokół Jarka, ale mam nadzieję że reszta społeczeństwa nie pozwoli nigdy na to, by tego typu pomysły realizowali w Polsce. A rząd nie powinien pozwolic na robienie rokoszu i szerzenia w kraju anarchii. Demokracja jest demokracją, a czasami pałka policyjna tez musi iść w ruch i mandaty sie posypać! Na Krakowskim Przedmieściu tego zabrakło, niestety. Zaczęto niepotrzebne dyskusje z bandą oszołomów, terrorystów, próbujących narzucić wolę garstki osób całemu narodowi. Więc panowie rządzący, albo zróbcie z pajacami porządek, albo zabierzcie stamtąd policję i pozwólcie nam tam iść i samemu ich wykopać raz na zawsze! Ja pójdę pierwszy, a rekę mam ciężką:)

piątek, 20 sierpnia 2010
środa, 18 sierpnia 2010

Pewnym podsumowaniem ostatnich wydarzeń pod Pałacem Prezydenckim była informacja która wczoraj obiegła Polskę, że staruszek, za przeproszeniem, gównem obrzucił tablicę na Pałacu Prezydenckim. I to jest bez znaczenia czy miał dość Krzyżowców i tego co tam wyprawiają, a bał się że słoikiem w krzyż nie trafi czy wręcz przeciwnie był jednym z sekty obrońców, którym nie podoba się tablica.

Fakt jest niewątpliwy, że sprawa krzyża to obciach, na którym wszyscy tracą, a skutki tej awantury jak g… obryzgują chyba wszystkich.

O krzyżowcach trudno już coś pisać bo wyprawiają widzą wszyscy. To zwykli skrajni wyborcy PISu, tyle że tu akurat to sama esencja. Nie przystosowani do życia, nieudolni, pokrzywdzeni przez los, rozchwiani emocjonalnie, z zaburzeniami psychicznymi – swoją drogą wypisz wymaluj portret ich politycznego guru. Im nie chodzi o krzyż tylko o wieczną awanturę i „sławę” w mediach.

Odbryzgami fekaliów dostaje też PIS, w tym wypadku na własne życzenie. Resztki autorytetu tracą tam nawet umiarkowani, a do głosu dochodzi już tylko Katotaliban. Prezes zachowuje się jak irracjonalny mściciel, a członkowie partii prowadzeni głosem szefa robią z siebie pośmiewisko. PIS wielkimi krokami sama sprowadza się do roli jaką miał LPR – chorzy z nienawiści do innych ludzie bez pomysłu na Polskę  chęci rozmowy na poważne tematy.

Zawartością słoika dostaje się też SLD, które zamiast idealnie wykorzystać ten moment do przejęcia roli poważnej opozycji z jednej strony i poderwaniu pod swoimi skrzydłami obywateli chcących oderwać Państwo od kościoła z drugiej nie robi nic konkretnego. Trochę popiskuje, coś tam próbuje przemycić, ale z tak pozbawionym charyzmy i nieudolnym przywódcą nic sensownego z tego nie będzie. Lewica nadal nie jest w stanie oderwać się od ziemi i rozwinąć skrzydła.

Niewątpliwie kolejnym poturbowanym tą sytuacja jest kościół, który kompletnie nie wie co ma robić. Trochę by chciał, trochę się boi. Jeden hierarcha kościelny mówi tak, drugi siak. Jedni przestrzegają przed wciąganiem krzyża do polityki inni wtórują wypowiedziom Kaczora i spółki. Nawet do wiernych bali się wyjść i po krzyż wysłali młodego wikarego- generalnie porażka, którą specjalnie nie jest zaskoczony.

Oczywiście, znowu ośmieszona jest cała Polska – media na zachodzi pokazują Katotaliban pod krzyżem w centrum Warszawy, a świat znów się z nas śmieje.

Ale dla mnie osobiście największym przegranym tej sytuacji są media, a zwłaszcza TVN24. Jestem zaskoczony i zasmucony. Ja rozumiem, że jest sezon ogórkowy i nic się nie dzieje, ale uważam że to właśnie dzięki TVN24 i im podobnym problem krzyża urósł do tak wielkiej afery. Nieustające transmisje live z przed pałacu. Wywiady z każdym kto chce cokolwiek o tym powiedzieć. Show informacyjne, nawet mój ulubieniec Jarosław Kuźniar, którego uważałem za wschodzącą gwiazdę dziennikarstwa politycznego opowiada na wizji dyrdymały w stylu „państwo upadło na kolana przed obrońcami krzyża”. Gdyby nie to całe szum medialne kilku znudzonych dziadków postałoby tam kilka dni i rozeszło się do domów.

Podsumowując nikt na tym nie zyskał, natomiast wszyscy  stracili. Dla porządku należy dodać, że nie popisał się też nowy Prezydent, a zwłaszcza szef jego kancelarii oraz władze Warszawy, które powinny zadbać o porządek w mieście. W ten oto sposób wszyscy już prawie zapomnieli o katastrofie lub pamięć o niej sprowadzili do walki w polskim piekiełku. Cała nadzieja w tym, że przyjdą deszcze, zrobi się chłodno i krzyżowcy rozejdą się do domów. Bo wyjście z twarzą przez którąkolwiek ze stron nie wierzę….

16:22, watchtheduck
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 sierpnia 2010

Dzisiaj na ścianie Pałacu Preydenckiego zawisła tablica upamiętanijąca ofiary katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Zgodnie z prośbą Katotalibanu pownno to zamknąć kwestię krzyża na ulicy. Ale gdzież tam! Co na to odpiewidziała sekta? ""Hańba! Żądamy wyjaśnienia wypadku! Dlaczego nie ma wszystkich dowodów z Rosji? To wy jesteście odpowiedzialni za to! Wstyd i hańba!".

Chcecie popatrzeć na oszołomów? To proszę:

Pan__Zrobili_to_chylkiem__Pani__Ten_Pan_to_ciemnogrod

Dorzuciła jeszcze swoje trzy groszę Pani Gosiewska:

- Nikt ze mną tego nie konsultował. To jedna, wielka kpina. Żenujące, nagłe zawieszenie tabliczki

Zwracam się z uprzejmą prośbą o powiadomienie Pani Gosiewskiej i zaproszenie jej na uroczyste odłonięcie na perownie we Włoszczowej pomnika męża.

No i wakacje szlag trafił. Po kampanii wyborczej wielu,  w tym ja trochę naiwnie myślało, że ludzie odpoczną, wyluzują i trochę nie będziemy słyszeć o polityce. Ja wytrzymywałem naprawdę długo, ale nie mam już siły słuchania sekty z Katotalibanu. To co się dzieje w sprawie krzyża i to co wyprawiają politycy PISu przechodzi moje najgorsze oczekiwania.

Jarosław grzmi w najlepsze… oskarża Państwo, Rząd, wygaduje wszystkie bzdury, które mu ślina na język przyniesie. Wtóruje mu cały Taliban z PISu.  Macierewicz szefem samozwańczej komisji ds. jątrzenia i podburzania. Kretynka Kępa wciekająca się w mediach, że została w czymś przegłosowana w komisji – zapomniała sierota iż  w demokracji tak już jest, że można być przegłosowanym – zwłaszcza jak się nie ma racji. Ziobro wymyślający, że Komorowski specjalnie nie stawia  obok kolumny Zygmunta drugiej kolumny tym razem Lecha, żeby umniejszać jego zasługi. Jakie zasługi? Jakie zasługi taki pomnik – tablica w rogu spokojnie wystarczy….

Okazuje się, że stowarzyszenie rodzin, które straciły bliskich w katastrofie i teraz wypowiadają się w mediach to nie przedstawiciele wszystkich rodzin, a tylko tych z PISu.

Wszystko to pokazuje totalną paranoję.

Dzięki Ci losie, że psychiczny Kaczor nie wygrał wyborów prezydenckich bo prawdopodobnie to co dzieje się teraz odbywałoby się ze zwielokrotnią siłą.

 

środa, 14 lipca 2010

Ale się rozkręciło. PIS zrzucił już maskę polityki miłości i zmian i przystąpił do ataku w swoim stylu. Oczywiście sztandarowym celem ataków stała się katastrofa smoleńska, bez której jakoś poprowadzili wybory (choć ledwo wytrzymywali), a teraz zaczęło się na dobre.

Pierwszy atak nastąpił od strony krzyża przed pałacem i o tym już pisałem. Tu do ataku włączył się Zbigniew Ziobro.

Mało tego Matka Gosiewskiego skarżyła się, że nie wie czy w trumnie był syn i co go tak naprawdę spotkało więc chce przeprowadzić powtórną sekcję zwłok. Przypominam, że ktoś z rodziny te zwłoki zidentyfikował i o ile nie pojawią się nowe watki w tej sprawie to ekshumacja nie wpłynie na wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Co tej Pani da ekshumacja? Niestety pewne jest że syn nie żyje, a na resztę informacji trzeba czekać… i nie koniecznie robiąc szum w mediach.

Prawdziwe trzęsienie ziemi zafundował nam poseł Brudziński  -człowiek, którego jak się ogląda nawet bez głosu to już widać, że to ciemny charakter. Po włączeniu fonii chyba nie ma się już wątpliwości – dlatego tak został głęboko schowany podczas wyborów. TVN24:” - Premier Tusk powinien zniknąć - stwierdził w "Kropce nad i" PIS Joachim Brudziński i jako uzasadnienie podał własną relację dotyczącą zachowania Donalda Tuska 10 kwietnia na miejscu katastrofy pod Smoleńskiem. Oskarżył premiera o to, że "ściskał się z Putinem", a ciało prezydenta zostawił "w błocie (...) w ruskiej trumnie"

Ten człowiek to jakaś masakra, premier nie przyleciał, żeby stać z parasolem nad ciałem prezydenta tylko żeby zobaczyć co się wydarzyło i spotkać się  z Putinem, od którego, co by nie mówić, dużo zależy. To że przejęty Putin i Tusk się uściskali świadczy o ludzkich odruchach, a nie radości że Kaczyński nie żyje. Poza ty z tego co wiemy ciało prezydenta leżało w worku na zwłoki i czekało na specjalistów – takie są procedury. Po śmierci wszyscy są równi i ciało Kaczyńskiego, Szymanek Deresz czy stewardesy powinno być traktowane tak samo. Generale ton Brudzińskiego był straszny, ale nie ma się co dziwić –ten facet tak po prostu ma.

Dołączył również szybko bulterier PISu – niejaki Kurski, który słowa Brudzińskiego wytłumaczył tym, że tego typu wypowiedzi są wynikiem emocji spowodowanych "trzema miesiącami całkowitej cenzury" – … już dawno pisaliśmy, że nie możecie wytrzymać udając zmianę i że to wszystko była wielka ściema.

No ale trudno się temu wszystkiemu dziwić. Kaczyński już w wieczór wyborczy zapowiedział, że wezmą się teraz katastrofę smoleńską. Tu krzyż, tam zdjęcia posłów, których nie chcą zabrać z sejmu. Temat rzeka, który będą wałkować bardzo długo. Ciekawe jest tylko kiedy PISowcy zauważą, że strzelają sobie w kolana – już nikt nie wierzy w ich przemiany, w dobrą wolę, w chęć modernizacji kraju. Znowu tylko awantury i polowanie na czarownice. Sam Kaczyński relacjonując dzień wypadku powiedział „Byłem pewien, że to brat telefonuje już ze Smoleńska. Usłyszałem jednak jakiś nieznajomy głos. Chyba był to któryś ze współpracowników ministra Sikorskiego. Później słuchawkę przejął sam minister. Poznałem go. Nie miałem cienia wątpliwości, że stało się coś złego. Dowiedziałem się, że doszło do katastrofy. Rozbił się samolot. Wszyscy zginęli. Powiedziałem mu: „To jest wynik waszej zbrodniczej polityki – nie kupiliście nowych samolotów”  .

Jeśli polityka, w wyniku której nie zakupiono samolotów dla VIPów jest według Kaczora zbrodnicza to przypominam, że był premierem i tych samolotów nie kupił. Czy to oznacza, że to również jego wina, że zginęło 96 osób w tej katastrofie ? Czy z tej złości rozsiewanej w mediach wynika, że Prezesa gryzą wyrzuty sumienia? Czy to znaczy, że pośrednio brat zabił brata?

wtorek, 13 lipca 2010

Wybory się kończyły, w PISie wszystko wraca do normy. K-luzik Rostowska zniknęła, Poncyliusza nie ma, za to na wizji znowu zobaczyliśmy Kurskiego, Kępę i Zi0br0 (te zera to mi tak z Millera zostały ;)).

Inspirowani internauci wyli liczyli, że kratka do głosowania na Kaczora była mniejsza niż do głosowania na Komorowskiego i prawdopodobnie przez to jakieś 800 tys. ludzi się pomyliło i źle zagłosowało przez co JK niesłusznie przerżnął wybory. No hit!, jak dołożyć do tego kilka tysięcy powodzian, którzy nic nie wiedzieli, że w wyborach startuje ten Jarek, ten brat tego Prezydenta co to bohaterską i męczeńską śmiercią zginął to  sumie chyba jednak Kaczyński by wygrał…. Ale jazda!

Moja ulubienica, przewredna posłanka Beata Kempa w wywiadzie powiedziała „moim zdaniem, marszałek Komorowski nie jest dobrym człowiekiem - mówię, to tak zwyczajnie po ludzku” – to dziwne, że się wyrwała przed wigilią z tym ludzkim głosem…..

Śmiać mi się chciało jak kilka dni temu media z namaszczeniem podały, że ministrowie z kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego podali się do dymisji…. Wow! Lepiej późno niż wcale. Wrażenie to by zrobili jak by złożyli dymisje po katastrofie, a teraz to i tak byli na wylocie.

Piękny Zbyszek Ziobro stanął dla odmiany  w obronie Krzyża. Z ty Krzyżem to też niezła akcja. Co to za problem żeby go postawić na cmentarzu, w kościele czy gdziekolwiek indziej. Może tak obrońcy krzyża wezmą pod uwagę, że nie są w tym kraju sami. Już ten Wawel odpuściliśmy bo nie był to dobry czas na kłótnie, ale krzyż zabierzcie z pod pałacu bo większość go nie chce. W ogóle co to jest żeby robić sprawę polityczną z krzyża? No tak, dla PISu każdy powód jest dobry do awantury. Zamiast zostawić tą sprawę Prezydentowi, Kościołowi, Władzom Miasta i Harcerzom to musiał się tym z Brukseli zająć Zi0br0. A ciekawe jak tam angielski? Przypominam, że szef kazał słówka ćwiczyć , a nie wtrącać  mały nosek… Tak na marginesie nie mogę się doczekać jak Zi0br0 będzie przed następnymi wyborami opowiadał co robił w Brukseli dla Polski i Europy… ;)

Jeszcze zanim zniknęła z ekranów K-luzik Rostowska udzieliła po wyborach wywiadu, w którym strzeliła wywód, że za katastrofę i śmierć prezydenta odpowiada Tusk bo jak on poleciał 2 dni wcześniej to nic się nie stało. Cóż za błyskotliwość i inteligencja Pani PISłanki. Nie wiem czy założyła, że Tusk jest winny bo żyje czy też zakłada, że poleciał wcześniej dojrzeć urządzenia do produkowania sztucznej mgły…. Dajcie jej trochę odsapnąć bo gada od rzeczy co raz bardziej.

A niedoszły Prezydent – JK- udzielił pierwszego większego wywiadu – i od razu widać dlaczego nie robił tego wcześniej – jedne wywiad i od razu prawda wychodzi:

„Mówiłem tylko o zmianie języka, również mojego. Niestety na razie nie widzę woli takiej zmiany u naszych konkurentów politycznych” – jeśli rzeczywiście chciałby coś zmienić zrobiłby to bez względu na konkurentów, a nie tylko pod warunkiem, że najpierw Palikot…

„Nie będę współpracował z nikim, kto był nie w porządku wobec mojego brata i innych poległych.” I o współpracy z PO „według mnie bez wyraźnego „przepraszam” trudno sobie takie relacje wyobrazić”– no to wywołało ogólne oburzenie i słusznie. To nie współpracuj, Twój brat był marnym prezydentem i nic tego nie zmieni, a w stosunku do innych poległych to Ty też nie byłeś zawsze w porządku bo przypominam, że tam zginęło nie kilka osób z PIS tylko 96 o różnych poglądach politycznych i życiorysach. Nikt Cię nie będzie przepraszał! Jak chcesz się obrazić to zamknij się w domu z Bielanem, Mamusią i Kotem i  nie zawracaj Polakom głowy.

A czy lewicowi wyborcy pamiętają jak Jaro i spółka całowali Was po rączkach przed drugą turą? Przestaliście nagle być Komuchami. Po prostu Love and PIS ;) A teraz: „Koalicja ze zmieniającym się pokoleniowo SLD byłaby możliwa? JK: Póki to ja decyduję w PiS – oczywiście nie” i wszystko jasne. Już was nie kocha ♥

O wyjaśnieniu katastrofy Smoleńskiej :”Będziemy stawiać jasno sprawę odpowiedzialności moralnej i politycznej” no ja myślę! Tej wypowiedzi poświęcę niedługo osoby wpis – na razie wszystko wskazuje, że odpowiedzialny za moralnie i politycznie za tą katastrofę był Lech Kaczyński, który zebrał dowództwo wojska wbrew zdrowemu rozsądkowi, spóźnił się na samolot przez co potem była presja żeby lądować mimo bardzo złych warunków.

„Były też inne okoliczności. Każdy wie, o co chodzi.” Nienawidzę tej maniery u Kaczyńskiego – nie mówi wprost tylko znowu sieje zamęt i tak od lat. Zdanie „Każdy wie o co chodzi…” to taki znak rozpoznawczy Kaczora, mruganie do wyborców, żeby sobie sami dopowiadali kto jest ten zły.

Oczywiście , Jarek znowu wyżył się na mediach, które go szczują i opluwają – szkoda, że nie zauważa, że niektóre po prostu pokazują o nim prawdę. Nie mogą być wszystkie jak TVPis.

O koalicji z SLD w mediach publicznych i o tym, że jeden kanał dostaje jedna partia opozycyjna, a drugi druga? „Nie widzę w tym niczego złego”,  „My wybraliśmy rozwiązanie najlepsze z możliwych.” No i po co było udawać przez tyle miesięcy, że nie wiedzą o co chodzi? Takiego rżnięcia głupa jak wyczyniali PISowcy i Napieralski w tej sprawie to jeszcze nie widziałem.

Widzicie Polacy! Tyle zostało ze zmiany wizerunku…

Ostatnie wybory prezydenckie były pod wieloma względami dziwne i wyjątkowe, ale przyniosły spokojne rozstrzygnięcie. Tak naprawdę , mimo że większość graczy uważa, że odniosła jakiś tam sukces tak naprawdę jedynym w pełni wygranym może być Bronisław Komorowski. Przed nim pięcioletnia kadencja, w której może tylko zyskiwać. Może starać się łączyć ludzi , środowiska, przekonywać swoich przeciwników. Pokazać że jest blisko ludzi i ich spraw. Zakładam, że nie będzie wszczynał awantur i obrażał się na cały świat. Po kilku latach ciężko też będzie mu zarzucić niewywiązanie się z obietnic wyborczych. Został prezydentem dzięki zgłoszeniu przez partię, ale z niej odszedł, nie ma wpływu na decyzje premiera i rządu (taki ustrój …). Oczywiście może skorzystać z prawa do zgłaszania ustaw ale to nie rola prezydenta tworzyć ustawy.

Jeśli, w ciągu następnych kilkunastu miesięcy PO nie wezmą się wściekle za robotę i nie udowodnią 53% obywateli, że warto było dać im pełnię władzy to polegną dotkliwie. To może nawet nie być drugi wynik w wyborach to może być klęska i rozpad partii. Nikt za rok nie uwierzy, że rzucano im kłody pod nogi lub w jakiekolwiek inne wyjaśnienie. Muszą dokonać wyraźnych zmian. Oczywiście nie należy przejmować się sekciarzami z PIS, którzy widzą wszędzie afery, zdradę ojczyzny, przejmowanie państwa itp. Są po prostu tak niekonstruktywni, że tylko to im zostało.

Ale bez względu na to jak pójdzie PO nie będzie to wina Komorowskiego. On im  raczej przeszkadzać nie będzie, a prawdopodobnie zdystansuje się na tyle, żeby w razie sukcesu coś przypadło i jemu, a w razie porażki specjalnie nie „oberwał”.

O SLD nie będę już za dużo pisał bo rozpisałem się wcześniej i tu nic się nie zmienia. Szkoda tylko że tak potrzebna Polakom formacja ma tak słabego lidera. Jeśli ktoś słuchał wywiadu dzisiejszego z Napieralskim w Tok FM to pewno tak jak ja załamał ręce. Grzesiu nie potrafił się wypowiedzieć na żaden temat, rzucał slogany, puste słowa. Redaktor prowadzący wyciągał z niego rozmowę jakby mu chciał pomóc zdać ustną maturę. „Nic nie wiem, nic nie pamiętam, niczego nie przyznam” . Stary! Jak się boisz mieć swoje zdanie to zmień profesję….

No i na koniec nasz ulubieniec – pseudonim   z partyzantki Jaro ;) . Ten to już "wygrał" na wszystkich frontach….Aż szkoda że w dniu wyborów cyferek do totka nie skreśił bo też by wygrał.  Trzeba przyznać, że przygarnął oprócz swoich sekciarzy innych niezadowolonych z sytuacji w kraju. To bardzo mu pomogło osiągną przyzwoity wynik, ale czy pozwoli podnieść się z popiołów? Sądzę, że tylko na początku. Chyba już wszyscy przekonali się, że żadnej przemiany Kaczyńskiego nie było i od wyborów PIS wraca do starych metod i języka. A jedyną szansą dla formacji Jarka jest udowodnienie, że się przez odstanie miesiące zmieniła na lepsze, a nie że nabrała PRowo kilkaset tysięcy ludzi. /m

piątek, 09 lipca 2010

Naiwność Pana Napieralskiego jest powalająca. Chociaż może tak naprawdę nie jego, a członków SLD. Czy naprawdę uważają 14% za sukces? Ludzie ! o czym Wy mówicie. Czy sukcesem można nazwać wynik, który nie umożliwił wejścia do drugiej tury? Czy sukcesem jest brak w największej formacji lewicowej Nałęcza, Borowskiego, Cimoszewicza. Czy sukcesem jest odstawianie na boczny tor Kalisza, Olejniczaka, Janusza Zemke? Kto tam został? Przecież w katastrofie smoleńskiej też stracili kilka znanych twarzy. Na kim Napieralski chce zbudować Lewicę? Do tego potrzebne są twarze, charaktery, osobowości – to oni popychają partię w sondażach. To, że Napieralski dostał 14% wynikało z niechęci części społeczeństwa do dwóch głównych kandydatów, ale w tym składzie w następnych wyborach ten wynik się nie powtórzy.  Nie da się utworzyć trzeciej siły politycznej w Polsce na takich rodzynkach jak Arłukowicz i  Wenderlich. Gdyby nie Kalisz to już by nawet nie było kogo do mediów wysyłać.

A przecież zdecydowanie jest przestrzeń na nowoczesną europejską lewicę – oddzielającą kościół od państwa, dbającą o mniejszości i starającą się wprowadzić zaściankową Polskę w XXI wiek.

Ale do tego trzeba mieć ludzi i program. A jak na razie program opiera się na negacji PO i PISu i wymyślaniu bzdur w stylu utworzenia Vice Prezydenta.

Stara kadra odeszła , nowa jest nielepsza, nie ma zaplecza intelektualnego, a Grzesio Napieralski zajmuje się wymianą ludzi na stanowiskach w partii….

Droga do nikąd…../m

13:28, watchtheduck
Link Komentarze (13) »
środa, 07 lipca 2010

Chciałem już trochę pognębionym pisuarom odpuścić... dać im odpocząć ... chciałem jak Boga kocham .... no ale się nie da!!! Bezgraniczna głupota, pycha, bezkrytyczność, którą wykazali się po wyborach, wymaga komentarza!!!

Co chwilę słyszymy w mediach wypowiedzi i pomysły tak absurdalne, że można zastanawiać się, czy ci ludzie uciekli z domu wariatów, czy po prostu są tak bezczelnymi chamami...

Najpierw na sławetnym blogu Kataryny pojawiły sie głosy, że wybory zostały słaszowane! Taaaak! A świstak siedzi i zawija te sreberka.... Oczywiście słaszowano je w poniedziałek pomiędzy 1 a 3 w nocy, bo w niedzile o północy prowadził Jarek, więc jeszcze wtedy wyniki były prawdziwe .... Jak słyszę taki arumenty przypomina mi się jeden rolnik, alkoholik, który po przegranej Tymińskiego z Wałęsą, pijany bełkotał do wszystkich, że mu słaszowali wybory... To jest własnie ten poziom!

Później pojawiła się inicjatywa unieważnienia wyborów, bo powodzianie nie mogli dojechać .... To juz Himalaje bezczelnosći i zwykła hucpa! I kłamstwo! Po pierwsze powodzianie spokojnie dojechali specjalnie zorganizowanym transportem. Po drugie poparli Jarosława, więc o co jeszcze pisuarom k.... chodzi?! Po trzecie, cieszcie się barany, że druga tura wypadła w wakacje - bo zapewniam, że na wybory nie dojechało ładnych kilka procent wyborców PO, przebywających na wakacjach za granicą...

Pisuary nie mogą też pogodzić się z danymi dotyczącymi preferencji wyborczych. Człowiek inteligentny jeśli ma przed sobą fakty, liczby, które przemawiają przeciw jego teoriom, po prostu zmienia zdanie. Człowiek tępy, trwa w bezesnsownym uporze, broniąc swoich błędnych założeń. Wszystkie badania pokazują, że elektorat PIS to głównie słabo wykształceni ludzie ze wsi. Takie są fakty!!!Kaczyński przegrał straszliwie we wszystkich dużych miastach oprócz Lublina. W najważniejszych metropoliach Komorowski dostał od 60 do 70% głosów!!! Tego nie da się zakwestionować!!! Więc skończcie gadac bzdury i pogódzcie się z faktami. Elektorat Kaczyńskiego jest taki jaki jest i nie ma sensu zaklinanie rzeczywistości. Nie jest jednak słuszne dyskredytowanie tych wyborców. Błędem PO byłoby zaszufladkowanie ich już na stałe jako "ciemnej masy" i "Polski B". Tak można by zrobić, gdyby było ich kilkadziesiąt tysięcy, ale nie 7 milionów. O tych ludzi trzeba powalczyć. Trzeba dać im mozliwość korzystania z innego żródła wiedzy o świecie niż radio Rydzyka i programy Pospieszalskiego. Trzeba pokazać im, że nowoczesna Polska, także im przyniesie korzyści - większe niż narodowo- martyrologiczne uniesienia serwowane im przez PIS. Przekonać, że gospodarka jest ważniejsza niż patriotyczne hasła.

Wtedy będziemy mieli pewność, że pisowska hydra nie podniesie więcej łba ... a głosy na Jarosława policzy się na palcach rąk:)

poniedziałek, 05 lipca 2010

Z jednej strony miałem dziś ochotę napisać coś mocnego, triumfalnego, tak żeby poszło w pięty pisowskim trolom, które przez ostatnie miesiące warowały na tym blogu zaklinając rzeczywistość ... ale nie, to byłoby zbyt banalne, zbyt prostackie, to by było w stylu PIS. Więc chyba tego nie zrobię ... no chyba, że mnie sprowokują:)

Dziś rano poczułem wielka ulgę! A było gorąco... W niedzielę o północy dane z wiejskich okręgów wyborczych napędziły nam niezłego stracha. Kaczyński prowadził ... Skończyły nam się w domach papierosy ... kładąc się spać zadawaliśmy sobie pytanie "czy obudzimy się w wolnej Polsce, czy już w totalitarnym przedsionku VRP?". Rano w Warszawie wstało piękne słońce, a wraz z nim nadeszły dobre wieści. Po raz pierwszy nie miałem pretensji o SMS-y i telefony o 5-6 rano ...

Co zapamiętamy z tych wyborów? Ja zapamiętam podróż zatłoczonym pociągiem do Warszawy w niedzielę wieczorem, i to napięcie około godz 20 ... a potem tą spontaniczną radość kiedy pojawiły się wyniki sondaży ... radość jeszcze stonowaną ... bo przeciez wiemy jak to jest z sondażami ... Dzwoniące wszędzie telefony, SMS-y z gratulacjami, ktoś otworzył szampana ... chyba jednak będzie dobrze:)

Zapamietamy te kolejki w nadmorskich kurortach, tych ludzi którzy stali godzinami z leżakami w rękach, by zagłosować przeciw Kaczyńskiemu, za wolną Polską, tą znienawidzoną przez PIS - liberalną... Zapamietamy młodzież na Openerze, która tłumnie poszła pokazać Jarkowi "fuck", a zaświadczenie uprawniające do głosowania było tak samo obowiązkowe wśród uczestników imprezy jak zgrzewka piwa:)

Czy jestem szczęśliwy ...? Dzisiaj chyba tak, bo uniknęliśmy poważnej katastrofy. Wybraliśmy mniejsze zło. Nie oszukujmy się - Komorowski nie jest kandydatem idealnym. Nie daje żadnej gwarancji, ale daje jakąś nadzieje, nadzieje, że Polska będzie normalnym krajem. Te nadzieję widać w mediach polskich i zagranicznych. Te ostatnie jednogłośnie od Francji, przez Belgie, Niemcy, Włochy, Hiszpanie, aż po Rosję gratulują Polsce słusznego wyboru. Bruksela też odetchnęła z ulgą .... Martwić może natomiast te 7,5 mln wyborców którzy wykazali się brakiem myślenia, brakiem wyobraźni i oddali głos na Jarosława ... wiemy kim oni są ... to ludzie z małych miejscowości, przepełnieni kompleksami, zamknięci w swoim świecie, zmanipulowani przez radio Rydzyka i lokalnych księży, mający często dostęp jedynie do propagandowej TVP ... Platforma musi pamietać, że te 7,5 mln ludzi to tykająca bomba zegarowa, że nie wolno spocząć na laurach. Trzeba walczyć dalej, nie wolno pozwolić pisowskiej hydrze podnieść odciętego łba, trzeba zrobić wszystko by wyplenić z ludzi moherskość, ciemnogród i kołtuństwo. Pokazać im, że warto głosować za Europą, że w Europie żyje się lepiej niż w Iranie, dokąd chce poprowadzić ich PIS. Wtedy za rok nie będziemy musieli o północy dopalać nerwowo ostatniego papierosa, wtedy PIS będzie musiał zadowolić sie poparciem na poziomie 2-3 % - tyle ile w całej Europie mają podobne radykalne, ultraprawicowe,narodowe organizacje. Tego nam wszystkim życzę. Bo Polska jest najważniejsza:)

Poniżej, załączam link do komentarzy prasy z całego świata, żeby pisowskie trolle nie krzyczały znowu, że to kłamstwa i zabobony:

http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8100955,_Ulga_dla_biznesu_i_Brukseli___Swiatowa_prasa_o_wygranej.html

 

Na Bronisława Komorowskiego oddano 8 343 768 osób, czyli 52,63%. Jarosław Kaczyński zdobył 47,37% głosów, czyli poparcie 7 510 735 osób.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Udostępnij <
Darmowy licznik odwiedzin
Katalog stron